Frankfurt Motor Show – targi IAA 2013

Frankfurt Motor Show – targi IAA 2013

Nie tylko zabytkową motoryzacją człowiek żyje. Wprawdzie mówi się, że nowoczesnym samochodom brakuje duszy, ale czy na pewno? W celu zweryfikowania rynkowych nowości wybraliśmy się na jedne z największych targów samochodowych na świecie – Frankfurt IAA 2013.
Zwiedzanie zaplanowane na dwa dni więc na miejsce przybywamy podekscytowani, ale spokojnie, bez zbędnego pośpiechu. Spodziewaliśmy się, że impreza ma trochę większy rozmach niż nasze targi motoryzacyjne w Poznaniu, ale że aż tak? Ciężko mówić tu o „stoiskach” danych marek. Najważniejsi producenci zajmują całe hale, pokazując wszystkie modele, w różnych wersjach silnikowych i kolorystycznych, a atrakcję dla odwiedzających stanowią liczne prezentacje oraz pokazy.

Nie oczekiwaliśmy wysypu modeli sprzed lat, ale na szczęście, zupełne pominięcie zabytkowej motoryzacji chyba nie jest możliwe. Nawiązania do klasyków są obecnie mocno rysującym się trendem i to właśnie reaktywacjom legend towarzyszą największe emocje. Zaczęliśmy od stoiska Volkswagena, a tam wita nas najmocniejszy w historii marki, bo 300-konny kompakt – Golf R. To naturalnie już siódma generacja tego modelu, a produkcja Golfa trwa tak długo, że nawet ta „dwójka” - jedno z aut prezentowanych na wystawie "Gwiazdy roku 1983" - jako trzydziestolatek może już ubiegać się o miano zabytku.

Z VW przeszliśmy do hali Mercedesa. W wielkim show z wykorzystaniem większości obecnych modeli nie mogło zabraknąć także oldtimerów. Wypatrzyliśmy też tego słynnego 300SL. Do jego następcy czyli SLS w wersji Black Series mogliśmy nawet się przymierzyć, ale na jazdę próbną bez szans. Skoro już jesteśmy przy markach Premium to może BMW? Firma z Monachium tegoroczną edycję targów prowadziła pod znakiem „i”, czyli nowej serii samochodów elektrycznych. Na szczęście nie zabrakło „emek”. Od czasów tego modelu E24 minęło 30 lat, ale charakterystyczne nerki nadal obecne!

Czas już chyba na jedną z najważniejszych premier targów. Auto, które swoim napędem 4x4 zrewolucjonizowało rajdy samochodowe. Tak, to musi być Audi Quattro. Czy wreszcie doczekamy się rozszerzenia gamy Audi o ten legendarny model?

Idziemy dalej. Skoro segment premium mamy już za sobą... to możemy zajrzeć na najwyższą półkę. Bugatti tylko poprzez te miniaturowe modele przypomina, że jego 1200KM (tak, tysiąc dwustu konny) Veyron Grand Sport Vitesse nie pojawił się z nikąd, ale też ma bogatą historię. Z kolei Rolls-Royce ograniczył się do porównania - głównie kolorystyki - z udziałem modelu z 1913 oraz samochodu, który debiutował we Frankfurcie cztery lata temu - limuzyny Ghost. Zapewne przedstawiciele marki skupili się na premierze swojego najnowszego samochodu. Ważący prawie 2400kg, a mimo to osiągający 100km/h w 4,6s Rolls-Royce Wraith od razu okrzyknięty został najbardziej luksusowym coupe w historii motoryzacji. Co powiecie na drzwi otwierane "pod wiatr"?

Na chwilę opuszczamy Europę. Na targach wypatrzyliśmy niezbyt wyeksponowany model Subaru 360. Pewnie niewiele osób jest świadomych, że tak właśnie wyglądał przodek słynnej, rajdowej Imprezy. Oczywiście adrenalinę miał podnosić koncepcyjny model WRX. Nie jesteśmy jednak pewni, czy to z nami jest coś nie tak, czy też osoby odpowiedzialne za dobór lakieru trochę poniosła fantazja? Tuż obok Subaru, zapowiedź wskrzeszania kolejnej legendy - Honda NSX. Rozpoczęcie produkcji prawdopodobnie w roku 2015 - trzymamy kciuki, bo bez kozery produkowany do 2005 roku poprzednik, nazywany był "japońskim Ferrari". Z kolei bardzo szybkim, za to już produkcyjnym modelem pochwalił się Chevrolet. Chodzi naturalnie o model Corvette, który po raz pierwszy od 1967 roku ponownie nosi nazwę Stingray.


Gdzieś blisko było jeszcze stoisko Opla. Wstyd się przyznać, ale napędzani uciekającym czasem, przemknęliśmy przez nie zapominając zupełnie o powrocie kolejnego modelu sprzed lat - nie wszyscy przecież pamiętają jeszcze Opla Monzę. Dla tych, którzy nie pamiętają, fotka z serii "Gwiazdy roku 1983".

Jedna z hal targowych poświęcona była wystawcom części oraz akcesoriów. Dosłownie na sekundę zatrzymaliśmy się przy słynnym producencie skrzyń biegów - ZF. Jest to dostawca najbardziej zaawansowanych konstrukcji - oczywiście dla najbardziej wymagających klientów. I tak na przykład, Porsche korzysta z dwu-sprzęgłowej, 7-biegowej skrzyni, w Land Roverze ma właśnie pojawić się 9-biegowy automat, a posiadający 8 przełożeń automat ZF z powodzeniem stosowany jest w większości aktualnych modeli BMW, a także Audi, Maserati czy w Jaguarze. Lista jest długa. A teraz zgadnijcie, jaka firma 80 lat temu montowała skrzynie biegów do Hanomagów.

Doszliśmy właściwie do momentu, gdzie uświadomiliśmy sobie, że odwołania do dawnej motoryzacji moglibyśmy wymieniać jeszcze długo. Są one wręcz podstawą zarówno tak popularnych modeli jaki Mini, czy 500tka, ale też modeli czysto sportowych, jak np. Lancia Stratos. Na dłużej musimy jednak zatrzymać się przy jednej marce - Porsche. Nie tylko dlatego, że jest to kultowy samochód sportowy, a każde dziecko wie jak wygląda 911tka. Tegoroczne targi były dla Porsche wyjątkowe, gdyż to właśnie tutaj - we Frankfurcie - model 911 pierwszy raz zaprezentowany został równo 50 lat temu! Sądząc po tłumie, który gromadził się na stoisku firmy ze Stuttgartu, świętowanie rocznicy było bardzo udane. To za sprawą premiery produkcyjnej wersji Porsche 918 Spyder. O dziwo, to rozwijające 770KM monstrum to... hybryda, która według producenta ma spalać średnio 3,3l/100km. Chcielibyśmy zobaczyć te wyliczenia.

Właśnie o hybrydach miał być po części ten artykuł bo nacisk na ekologię na targach był wręcz przytłaczający, a pewnie z czasem będzie jeszcze większy. Na szczęście pasjonaci samochodów spalających benzynę jeszcze mają co podziwiać. Żegnamy z najnowszej odsłony Porsche Turbo S - nie zamienili byśmy go na żadną hybrydę!

Z życia Hanomaniaków - najnowsze posty w tej kategorii

  • +48 604 498 644
  • Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
© 2020 Hanomagia